<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Tym droższe jest nam nasze miasto...">
<author_1="Wal. K.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="8">
<date="1953-08-26">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Daleko w dymie i kurzu majaczyła kopulasta wieża kościoła św. Teresy. Tam w XV wieku oddali swe głowy pod katowski topór walczący z wyzyskiem plebejusze Wrocławia. Tam wśród starych kamieniczek, noszących znaki kolebki polskości przez setki lat nie wygasła wiara pokoleń w zwycięstwo sprawiedliwości. 4 kwietnia oddziały II Armii maszerowały już na nowy odcinek frontu, nad Nysę. Pod Wrocławiem dalej grzmiały działa. Nocami jak poprzednio, nad płonącym miastem gorzała luna. Gęste smugi reflektorów krzyżowały się na niebie goniąc samoloty, które szturmowały pozycje faszystów. Artyleria ich obrony słała w niebo niekończące się sznury kolorowych pocisków, grzechotały karabiny maszynowe. Noc w noc, opasie „Junkersy" zwalały oblężonym sprzęt i amunicje na spadochronach. Zwierz osaczony bronił się. Piwnice zamienił na schrony, każde okno na stanowisko strzeleckie. Poprzegradzał ulice bunkrami. Ze wzgórza nad kanałem powodziowym zza betonowych ścian umocnień prażyły nadal dalekosiężne KM-y. Ze Stadionu Olimpijskiego, z łąki przy Morskim Oku skoncentrowane zenitówki stawiały zaporę "Ił-om". Około 100 tys. hitlerowskich żołnierzy, okupionych goebbelsowską propagandą lub gnanych przez SS-manów broniło miasta. Niech nie zostanie tu kamień na kamieniu, o doczekamy się, kiedy Amerykanie uderzą na Armię Radziecką — mówili przywódcy w czarnych i brunatnych mundurach. Rzucali wszystko na jedną kartą. Nawet na pięknej ulicy Powstańców Śląskich ówczesnej SA-Strasse, siedzibie hitlerowskiej elity, podpalali domy, a gdy wypaliło się drzewo w murach wysadzali je w powietrze. W piwnicach zburzonych will, szkół, kościołów, pod kilkunastometrową warstwą gruzu robili ziejące śmiercią gniazda oporu. Dzielnica Krzyki jak całe miasto zamieniła się w twierdzę. Od autostrady bowiem dzień w dzień szły do szturmu radzieckie oddziały pancerne, krwawym śladem znaczyła piechota każdy zdobyty metr ziemi.

</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
